Disaster Artist {Plakat}

   Film „The Disaster Artist” opowiada prawdziwą, tragikomiczną historię początkującego twórcy filmowego i niesławnego wyrzutka Hollywoodu, Tommy’ego Wiseau — artysty, który realizował swoją pasję w co najmniej dyskusyjny sposób. Film oparty jest na bestsellerze Grega Sestero opisującym proces powstawania kultowego „najgorszego filmu na świecie”  „The Room”.

Salwy śmiechu na sali kinowej i momenty refleksji nad ludzkimi wyborami – Tym właśnie jest Disaster Artist !

   Od wielu lat filmowy świat zadaje sobie proste pytanie – „Jak ?”. Jak Wiseau był w stanie nakręcić aż tak tragiczny film, skąd wziął na to fundusze, dlaczego zdecydował się na to wszystko, kim jest i co przemawiało przez niego przemawiało gdy pisał kultowy już, najgorszy film w historii kina. Widziałem „The Room” jakiś czas temu i przyznaję- ten film jest okropny ale jednocześnie ma w sobie coś niezwykłego. Widać, że Tommy tworzył go na poważnie, że to co tam pokazał wypływało z niego samego – „Disaster Artist” pokazał mi natomiast drugą stronę tej produkcji jaką było życie człowieka, którego gra aktorska była jedyna w swoim rodzaju.

   Po pierwsze i najważniejsze – ten film umożliwia KAŻDEMU poznanie „The Room”. Oczywiście widz, który ma za sobą seans wspomnianej produkcji, będzie w stanie dostrzec wiele nawiązań i Easter Eggów, jednak osoba nie mająca pojęcia o tym tytule, również będzie w stanie czerpać  satysfakcję- ta komedia w tym wymiarze jest bardzo uniwersalna. Na najmniejszej sali studyjniaka, (ok 50 miejsc) niektórzy widzowie myśleli, że „The Room” to fikcyjne dzieło, fikcyjnej postaci- jakże byli zaskoczeni gdy zobaczyli porównanie oryginał do produkcji braci Franco (patrz na samym dole strony).

Disaster Artist {1}

   Franco stworzył film uniwersalny – ma on w sobie wszystko co najlepsze z dramatu, jednocześnie sypiąc zabawnymi momentami jak z rękawa. Nierzadko zdarza się, że przepełniona dramatem bohatera scena, wywołuje salwy śmiechu. Z drugiej zaś strony poznajemy lepiej postać ekscentrycznego reżysera i możemy w prosty sposób wywnioskować, że Tommy nigdy nie grał Johna – on po prostu nim był. Film bawi ale nie wyśmiewa życia Wiseau.  Reżyser oddał hołd produkcji z 2003 roku, pokazując w ten sposób, że traktuje to co stworzył przed laty niesławny reżyser bardzo poważnie. Wcielając się w jego postać, James Franco nie tyle grał co dosłownie był Tommy’m, a to już wyczyn godny podziwu. Ten film to laurka dla niesławnej produkcji oddająca jej pełen szacunek, ukazująca przy tym wzloty i upadki człowieka, który wystawił środkowy palec Hollywood i sam zbudował swoją legendę.

   Nie trudno zauważyć, że James Franco i Seth Rogen stworzyli wspólnie wiele filmów i z reguły, były to średniej jakości komedie, które nabierały sensu po paru piwach lub innych substancjach – w tym wypadku to totalne zaprzeczenie takiego humoru oraz gry.

Disaster Artist {3}

   Film nie jest pozbawiony błędów – nie ciężko to zauważyć, (choćby w porównaniu na dole), że postacie odstają od siebie wyglądem i wzrostem, myślę jednak, że nikt inny w całym Hollywood, nie potrafiłby z takim oddaniem wcielić się w tak niekonwencjonalne role, oddając zachowania, mimikę i emocje w taki sam sposób jak pierwowzory. Ludzie od charakteryzacji musieli się nieźle nagimnastykować, by choć trochę zbliżyć braci Franco do Tommy’ego i Grega – ale wysiłki nie poszły na marne i przymykając oko można czerpać z filmu niemałą frajdę. Należy też pochwalić całą resztę aktorskiej ekipy – to są naprawdę wspaniałe wystąpienia.

   Obraz dzieli się na dwa specyficzne sposoby kręcenia. Jeden typowy- z  lekko rozedrganą kamerą (chociaż momentami to czysty Bourne), oraz drugi- charakterystyczny dla materiałów Behind the Scenes. Świetnie się to łączy i dobrze ogląda. Gdy już wkręciłem się w fabułę, zacząłem dosłownie traktować to co widzę jak wierne oddanie tego co działo się na planie i poza nim – nie okazało się to nadinterpretacją, ponieważ w programie Jimmy’ego Kimmela sam Wiseau przyznał, że film, to 99,9% prawdy – ten 0,01 niedociągnięcia wziął się z tego  że w niektórych scenach charakterystyczne czarne okulary nie pojawiły się na oczach Franco 😛

Disaster Artist {4}

   Czepiać można się tylko scenografii samego planu „The Room” , która wypadła bardziej Sitcom’owo niż sam oryginał – to nie była wierna kopia, tylko zbliżona interpretacja- jednak  sam zorientowałem się pod sam koniec filmu, więc nie jest to drastyczna różnica. Wszystko poza planem genialnie obrazuje przełom dwóch mileniów –  muzyka tylko wzmacnia realistyczny efekt wczesnych 2000’nych. Dzięki temu dostajemy dzieło kompletne wizualnie, fabularnie i emocjonalnie.

Disaster Artist {2}

Podsumowanie :

    „Disaster Artist” to przede wszystkim opowieść o przyjaźni i spełnianiu marzeń, a to że jest przy tym piekielnie zabawna skutkuje efektem, który rozbawi każdego- seans „The Room” pozwala jednak czerpać więcej satysfakcji z tego co widzimy. Osobiście jestem zachwycony – przednio się ubawiłem i poznałem legendę niesławnego reżysera. Ta komedia pokazała, że oryginał to nie tylko film tak zły, że aż dobry – to też produkcja za którą stali ludzie, a dla jednego z nich ten pokraczny obraz był,jest i prawdopodobnie będzie dziełem życia, które traktował bardzo poważnie.

Moja Ocena : 8,49 + ❤

 

A tutaj jako bonus, małe porównanie tego co zrobili bracia Franco, z tym jak wygląda oryginał 😀 Materiał pochodzi z oficjalnej strony filmu The Disaster Artist

ZWIASTUN

 

 

Reklamy