Iniemamocni 2 {Plakat}

   W rodzinie Iniemamocnych przyszła kolej na zmiany! Podczas gdy Helen rozwija swoją karierę zawodową, jej mąż Bob zostaje w domu z dziećmi realizując się w zaciszu domowych pieleszy. Ta nowa sytuacja jest trudna dla wszystkich, a pączkujące nadprzyrodzone zdolności małego Jack-Jacka nie czynią jej łatwiejszą. Kiedy kolejny szwarccharakter planuje genialny i niebezpieczny spisek, cała rodzina Iniemamocnych musi ponownie zjednoczyć siły, aby stawić czoła nowemu wyzwaniu. Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić – nawet dla Iniemamocnych.

   Genialna kontynuacja filmu, który w dzieciństwie namiętnie w kółko oglądałem . Rodzinka nadal daje radę – nawet po 14 latach ! 😀

    Czas wielkich powrotów w kinie trwa już jakiś czas. Ostatnio po 10’ciu latach kina na nowo zabrzmiały kompozycjami Abby, a teraz po 14’stu (!) latach ponownie witamy rodzinkę Iniemamocnych z którą niejeden dzieciak – w tym i ja, spędził dzieciństwo.

   Po pierwsze i najważniejsze – zdecydowanie warto powtórzyć sobie pierwszą część przed seansem dwójki. Okaże się wtedy, że – o nieba – jest to bezpośrednia kontynuacja poprzednika. Scena zamykająca pierwszy film, otwiera niejako drugą część, czego nie byłem świadom idąc do kina. Tak poprowadzona narracja ułatwiła zadanie twórcom, którzy mogli skupić się nad pisaniem nowej fabuły ale i zręczne nawiązania do jedynki. W rezultacie otrzymujemy spójny, bardzo dobrze przemyślany ciąg wydarzeń będący jednością z częścią pierwszą.

Iniemamocni 2 {2}

   Jeśli mielibyśmy porównywać oba filmy, to różnice okazują się kosmetyczne. Oczywiście ogromną różnicą jest animacja, która przez ostatnie lata mocno ewoluowała – nie będę może jednak rozwlekał tej recenzji o tematy czysto techniczne.  Zobaczcie film poniżej – nie jest on może najlepszej jakości ale idealnie obrazuje wizualne różnice pomiędzy dwójką a jedynką zestawiając ze sobą podobne sceny. Bardziej szczegółowe modele postaci, lepsze oddanie emocji przez mimikę czy naturalnie wyglądające ruchy włosów itd.  Jedynym aspektem, który naprawdę dawał w kość widowni było nadmierne i zbyt długie miganie w scenach z agresorem. Ten film to groza dla epileptyków. Ekrantyran, bo tak ma na imię przeciwnik Iniemamocnych, stosuje migające światło do hipnozy i panowania nad innymi osobami. Głównie opiera się to na mocnym białym, migającym świetle i kiedy taki zabieg zajmuje malutką część obrazu to nie ma problemu jednak gdy eranik komputera w helikopterze zamienia się w plan w 80% z tego migającego światło robi się nieprzyjemnie. W kinie biło to po oczach nieziemsko, a niektóre sceny były wręcz nieprzyjemne dla oka co wywołało zapewne u niektórych bóle główy. Wydaje mi się, że zdecydowanie mogliby się obyć bez tego lub chociaż zmniejszyć skalę zjawiska.

    Twórcy scenariusza sprawnie odwrócili role bohaterów. W tej odsłonie to Elastyna gra pierwsze skrzypce, a Pan Iniemamocny zajmuje się wychowaniem, a raczej niezręczną opieką nad dziećmi odkrywając wszystkie cienie rodzicielstwa. Jako, że film jest bezpośrednią kontynuacją, najmłodszy członek rodziny – Jack-Jack nadal jest uroczym bobasem, którego śmiech i zachowanie bawią do łez. Mogę zdradzić, że w tym filmie gra on większą rolę, niż w części pierwszej jako, że w trakcie misji na wyspie, gdy sam przebywał z opiekunką uaktywniły się jego moce. Jednocześnie jest on Comic-Relief’em-(czyli postacią mającą rozluźniać atmosferę w filmie zabawnymi cechami charakteru bądź przygodami jak np. Król Julian czy C-3PO z R2-D2 ) oraz ważną częścią całokształtu.  Wracając do historii. Scenariusz miksuje typowe Super-hero Movie z codziennym życiem rodzinnym w każdym jego odcieniu. W rezultacie otrzymujemy przezabawne sceny w stylu idziemy ratować świat z wózkiem i smoczkiem. Być superbohaterem jest łatwo ale połączyć to z rodzicielstwem to coś o wiele trudniejszego.

Iniemamocni 2 {1}

    Jak na film o superbohaterach przystało jest tu też zły czyli wspomniany wcześniej Ekrantyran. Muszę przyznać – jak na bajkę dla dzieciaków fabuła jest napisana bardzo sprawnie i z widocznym zaangażowaniem. Agresor jest enigmatyczny i przez większość filmu nie mamy wielu wskazówek dotyczących jego genezy czy tożsamości. Oczywiście dorośli, którzy widzieli masę filmów, mogą się mniej lub bardziej domyślać aczkolwiek dla dziecka przygoda będzie wyśmienita  i zaskakująca. Najlepszym tego przykładem jest doświadczenie z sali kinowej – dzieci oglądały z zapartym tchem i śmiały się do rozpuku ale wspaniale też je „zatykało” w niektórych momentach zwrotnych czego skutkiem było ciche „woow”.  Tak więc dla scenarzysty czapka z głowy. Warto też zaznaczyć, że ta część jest bardziej neutralna od poprzednika – nie ma tu już mowy o śmierci kolegów, scen przedstawiających ból czy nadmiernej dwuznaczności. Nie pamiętam z dzieciństwa by raziło mnie to w oczy ale w dzisiejszych czasach niektórzy rodzice są na takie elementy wybitnie wyczuleni – w tym filmie tego nie znajdą. Jako, że animacje widziałem z Dubbingiem to ciężko mi (jak zawsze) ocenić poziom żartu. Prawda jest taka, że w tym obrazie każdy znajdzie coś dla siebie – mamy bobasa bawiącego całą widownię, mamy ciut nadpobudliwego chłopca, dorastająca nastolatkę, pracująca mamę i tatę starającego się ogarnąć dom – lekka zmiana ról będąca znakiem czasu wychodzi jednak na dobre i prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Ten film to po prostu świetna komedia ale w tym momencie należy wspomnieć o Dubbingu, który dodaje kolorytu.

Iniemamocni 2 {3}

   Poza żartem płynącym czysto z animacji od jej strony wizualnej, występuje też masa zabawnych komentarzy i tekstów, które na bank nie znajdowały się w oryginale. Polski Dubbing w tym filmie przywodzi na myśl czasy świetności tej profesji , przypadający wg. mnie na mniej więcej wczesne lata 2000.  Najbardziej ikoniczne teksty pochodzą właśnie z tamtych animacji i chociaż teraz mniej lub bardziej tłumacze starają się zabłysnąć to nijak nie są w stanie przebić perełek takich jak „Shrek” czy „Toy Story”. „Iniemamocni 2” dają jednak radę, a styl jedynki zostaje zachowany i powiem nawet, że lekko wyczyszczony z delikatnych wulgaryzmów, które w dzisiejszych czasach raczej nie znajdują miejsca w bajkach. Przecież w odsłonie z 2004 roku pan Iniemamocny nie bał się powiedzieć cholera itd. Teraz jest to raczej niespotykane.

  Oczywiście obsada Dubbingu jest wyśmienita Piotr Fronczewski, Kora, czy Dorota Segda nawet po 14’stu latach nie wyszli z roli i myślę, że głównie dzięki nim niektórzy z nas mogą poczuć się ponownie dziećmi i jak dzieci chłonąć fabułę.

Iniemamocni 2 {4}

 

Podsumowanie :

   Ten film łączy w sobie cechy świetnej komedii, i widowiskowego kina akcji.  Ponadto jest też wspaniałą odpowiedzią na codzienne życie każdego z nas. Wygląda przy tym wyśmienicie łącząc stylistykę oryginału z najnowocześniejszymi zdobyczami technik animacji i charakterystycznymi Trąbkami w soundtracku. Jest to prosty choć nie banalny obrazek który w zgiełku zabawnych wydarzeń niesie też istotne przesłanie. Kino idealne dla rodzin – każdy znajdzie coś dla siebie.

 

Moja Ocena : 7,44

Reklamy